Prawdziwa postać w fikcyjnym scenariuszu

Podręczniki trafiły już do waszych rąk. Znajdziecie wśród nich gruby zbiór scenariuszy Usłysz Zew Cthulhu, a w nim scenariusz Babie Lato. Nie zdradzę żadnej tajemnicy pisząc, że dzieje się on w 1944 roku, a gracze wcielają się w role polskich partyzantów. Jak zapewne zauważyliście, we wszystkich publikowanych przez nas zbiorach scenariuszy wykorzystujemy zdjęcia ilustracyjne z epoki odpowiadającej treści. Nie tylko uatrakcyjnia to szatę graficzną, ale pomaga wczuć się w realia. Okazało się to też dużym wyzwaniem, gdy godzinami poszukiwaliśmy odpowiednich zdjęć, map i rycin.

Dziś chcę opowiedzieć wam o historii jednego z takich zdjęć. Poszukując fotografii polskiego oficera, który najlepiej odpowiadałby wizji dowódcy oddziału partyzantów z Babiego Lata, przekopywaliśmy w wydawnictwie dziesiątki różnorodnych archiwów. I wtedy, pewnego niedzielnego popołudnia, pojawił się pomysł, aby wykorzystać zdjęcie z moich domowych archiwów. Kilka gorączkowych minut później trzymałem w rękach miniaturową, przedwojenną jeszcze walizkę, w której znajdowały się pamiątki rodzinne po siostrze mojej babci. Było wśród nich zdjęcie jej pierwszego męża, podporucznika Jerzego Wasilewskiego, który podczas II wojny światowej trafił do obozu w Katyniu, gdzie został zgładzony przez NKWD.

Patrząc na leżące na biurku zdjęcie, biłem się z różnorodnymi myślami. Jednak po konsultacji z Michałem, a także ze współautorami scenariusza – Arturem i Tomkiem – uznałem, że będzie to forma uczczenia pamięci zamordowanego oficera. Odpowiednią adnotację zamieściliśmy też w stopce redakcyjnej podręcznika.

Portret tego polskiego oficera widziałem podczas każdej wizyty u ciotki, bowiem zajmował honorowe miejsce na ścianie w salonie. O Jerzym Wasilewskim nie mówiło się zbyt wiele, głównie ze względu na poszanowanie uczuć samej ciotki, jak i jej drugiego męża. Jednak jeśli już pojawiał się w rozmowach, to zawsze mówiono o nim z szacunkiem i sympatią. Bywało, że ciocia zdejmowała zdjęcie ze ściany i coś do niego mówiła. W takich chwilach wujek wyprowadzał mnie delikatnie z pomieszczenia. Nigdy też nie zbywał moich pytań i odpowiadał na nie zgodnie ze swoją wiedzą.

Moja ciocia nie zdążyła nacieszyć się pierwszym małżeństwem. Pobrali się z Jerzym niedługo przed wojną i późniejszymi tragicznymi wydarzeniami. Ciocia długo nie wiedziała, jakie były jego losy, i łudziła się nadzieją, że wróci do domu. Symboliczny grób Jerzego Wasilewskiego znajduje się na częstochowskim cmentarzu Kule i ma formę pomnika upamiętniającego częstochowskich oficerów pomordowanych w Katyniu.

Choć ze zdjęcia patrzy na nas wyjątkowo poważny człowiek, to w chwili śmierci oficer miał zaledwie 27 lat. Jest siłą rzeczy młodszy od wprowadzonego do historii dowódcy partyzantów, ale jest w tej fotografii coś, co powoduje, że mam wrażenie obcowania z osobą znacznie starszą, bliską wizji wykreowanej w scenariuszu. Będę wdzięczny, jeśli prowadząc Babie Lato wspomnicie graczom o tej historii jednego zdjęcia.

PS. Jeśli zaciekawiła was ta historia i chcielibyście poznać inne opowieści związane z powstawaniem scenariuszy i podręczników, koniecznie dajcie znać. Przez ponad rok prac nazbierało się ich całkiem sporo.