Wielkie kampanie!

Nie ma chyba Strażnika Tajemnic, który nie słyszałby i nie marzył o poprowadzeniu najsłynniejszych kampanii do Zewu Cthulhu. Chaosium wydało setki scenariuszy, ale tylko nieliczne z nich budzą tak wielkie emocje, jak Horror w Orient Ekspressie oraz Maski Nyarlathotepa. Wielokrotnie wznawiane, doczekały się niedawno nowych, znacznie rozszerzonych edycji, które podnoszą grozę na kolejny poziom.

Horror w Orient Ekspresie

Zaczniemy od Horroru w Orient Ekspressie. Wydana po raz pierwszy w 1991 roku kampania stała się z miejsca kultową. Wszystko za sprawą osadzenia akcji w i na trasie słynnego pociągu przemierzającego całą Europę i docierającego do bram Azji. Składająca się aż z trzynastu scenariuszy opowieść, nie wybaczała graczom błędów, a Strażników zmuszała wręcz do mordowania Badaczy. Dlatego już na samym wstępie sugerowano każdemu uczestnikowi stworzenie co najmniej trzech Badaczy, którzy mieliby zastępować tych, którzy polegli lub popadli w skrajne szaleństwo.

Horror w Orient Ekspressie był i pozostaje do dziś najdłuższą kampanią stworzoną przez Chaosium. Pierwsza wersja liczyła sobie ponad 250 stron, nie licząc dodatków. Jednak to nie jej długość, ani nawet wspomniana wysoka śmiertelność wśród Badaczy przyniosła jej miano legendarnej. Tę otrzymała dzięki niesamowitej jakości wydania. Umieszczona w gustownym pudełku, była podzielona na osobne podręczniki, prezentujące kolejne rozdziały opowieści, oraz zawierała olbrzymią ilość dodatków i pomocy dla graczy. Dość powiedzieć, że znalazły się tam m.in.: przywieszka na bagaż, plakat promujący podróż legendarnym pociągiem, tłoczone paszporty dla badaczy, setki wycinków prasowych, a także ścienna mapa Europy. Zawierała ona dość oczywisty dla Polaków błąd. Otóż zachodnie granice naszego kraju były przedstawione w postaci z okresu międzywojennego, ale już wschodnie rubieże miały przebieg pojałtański. Błąd ten nie został poprawiony w polskiej edycji kampanii, która pojawiła się w 1997 roku. W naszej edycji nie było też pudełka, wszystkie treści zamknięto w jednym podręczniku, a dodatki znalazły się w dużym worku. Część z nich, jak niesławna mapa, a także plakat, zostały pomniejszone w stosunku do oryginału.

Na nowe wydanie kampanii trzeba było poczekać. Ukazało się dopiero w 2014 roku i zostało znacząco rozbudowane i poprawione, rozrastając się do 816 stron. Poprawiono najważniejsze błędy, a także dodano aż sześć nowych scenariuszy, rozszerzających tło i skutki kampanii. Przygotowano także nowe pomoce oraz ilustracje. Co ważne, mapa Europy nie zawiera już wspomnianego wcześniej błędu. Dostępna była także osobna zasłonka dla Strażnika Tajemnic, zawierająca skrót najważniejszych informacji, opatrzona bardzo klimatyczną ilustracją. Obecnie dość trudno jest kupić wersję fizyczną kampanii, ale w ciągłej sprzedaży dostępne są wersje elektroniczne. Zasłonkę i pomoce dla graczy można pobrać za darmo ze strony Chaosium. Sam podręcznik kosztuje około 60 dolarów.

Maski Nyarlathotepa

Drugą kampanią do Zewu Cthulhu, która doczekała się przydomka „wielka”, są Maski Nyarlathotepa. Pierwsza edycja ukazała się w 1984 roku. Przez lata, doczekaliśmy się aż pięciu edycji, z których ostatnia przyniosła najwięcej zmian. Rzucająca graczy po wszystkich kontynentach przygoda również skutecznie uśmierca Badaczy. Największą niesławą okryty jest rozdział rozgrywający się w Egipcie. Gracze, których Badacze przetrwali te wydarzenia, głośno się tym chwalą, zbierając należny szacunek w środowisku.

Maski Nyarlathotepa, nie zawierały aż tyle dodatków i smaczków, co Horror w Orient Ekspressie. Licząca początkowo 140 stron, rozrastała się wraz z kolejnymi edycjami. Ciekawostką jest fakt, że ze względu na koszty wydawnicze, w pierwszych dwóch edycjach, nie znalazł się scenariusz rozgrywany w Australii. Był zawarty w osobnym podręczniku Terror Australis, a do kampanii trafił dopiero w 1996 roku, gdy ukazała się trzecia edycja, nosząca tytuł Kompletne Maski Nyarlathotepa. Jednak to edycja z 2018 roku, okazała się dla kampanii najbardziej przełomowa. Dość powiedzieć, że podręcznik rozrósł się do 666 stron. Kampania została przeredagowana, doczekała się nowego scenariusza wprowadzającego, całkowicie nowej szaty graficznej – łącznie z portretami wszystkich postaci niezależnych pojawiających się w grze – a także konwersji reguł na te z Siódmej Edycji oraz dostosowania zabawy do potrzeb Pulp Cthulhu. W środku znalazło się także miejsce na nowe zaklęcia, artefakty i tomy wiedzy zakazanej. W chwili, gdy piszę te słowa, podręcznik dostępny jest jedynie w wersji elektronicznej za około 60 dolarów, ale wersja papierowa jest już na horyzoncie.

Obie opisane przeze mnie kampanie uważane są za kamienie milowe w rozwoju Zewu Cthulhu.

Chaosium ma jeszcze co najmniej dwie kampanie, którymi również śmiało może się pochwalić. O nich opowiem jednak dopiero w kolejnym odcinku.

Autor: Adam Wieczorek