Trzy szczyty, pod którymi wyryto kopalnie to Barazinbar, Zirakzigil oraz Bundushathûr, w języku elfów nazywane Caradhras, Celebdil i Fanuidhol, a po angielsku Redhorn, Silvertine i Cloudyhead, które to nazwy – z wyjątkiem pierwszej – padają w tekście powieści raz. Nic zatem złego w tym, że obok Czerwonego Rogu pojawiają się po prostu Srebrny i Chmurny. Te jednak nazwy nie sprawdzają się, gdy o górach mowa co rusz – ważny jest zwłaszcza ten pierwszy szczyt, bo to u jego korzeni znajduje się dawna stolica krasnoludów. Fakt, że to po prostu pozbawione rzeczowników przymiotniki nie tylko zaburza rytm przekładu, ale bywa niezwykle mylący. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, jak poradzili sobie inni.
W pierwszym przypadku Janusz Łoziński zaproponował Srebrną Igłę, natomiast Tadeusz Andrzej Olszański, autor przekładu pierwszego wydania Atlasu Śródziemia – Srebrny Ząb, którą to nazwę przyjmiemy w naszym tłumaczeniu. Trzeci szczyt stwarza większy problem, bo albo pozostaje „Chmurnym” albo zmienia się „Chmurnogłowego”, wyraźnie odróżniając się od pozostałych nazw, złożonych z dwóch wyrazów. Na szczęście „head” to to, co u góry, nie tylko ciała, a w tej kwestii polskie sposoby nazywania gór bywają nader pomocne. Zwłaszcza że na tutejszym zboczu mieszkają ludzie – wkrótce poznacie zatem górali spod Chmurnego Wierchu.