SPRAWDŹ NASZE NOWOŚCI!

Badacz Zewowy kontra Bohater Lovecraftowski

Badacz Zewowy kontra Bohater Lovecraftowski

Raz na sto lat, kiedy gwiazdy sprzyjają — i ja mam okazję usiąść przy stole jako gracz. 

Po ostatniej takiej sesji w mój kochany Zew Cthulhu nasunęło mi się pewne przemyślenie. Jakie musi być domyślne podejście Badaczy względem "nadnaturalnych" wydarzeń, które mogą pojawić się na początku śledztwa lub w jego trakcie? Wiadomo, że po bezpośrednim zderzeniu się z Mitami, życie postaci nigdy już nie będzie takie same. Ale co z "dziwnymi" wskazówkami oraz okolicznościami przed bezpośrednim zetknięciem?

Tu warto spojrzeć na to, jak przedstawiał w swoich opowieściach głównych bohaterów sam Lovecraft. Oczywiście, jego postacie mocno różnią się między sobą... O ile detektyw Thomas Malone, etnolog Artur Jermyn lub Ammi Pierce przed zderzeniem z Mitami zaliczali się do grona sceptyków, prowadzących zupełnie normalne życie, o tyle protagonista Przyczajonej Grozy konkretnie mówi o sobie, jako o Badaczu "dziwnych i mrocznych" incydentów. 

Chciałbym w tym miejscu wskazać pewne wspólne założenia co do bohaterów Lovecraftowskich tworów oraz świata, w którym żyją.

Wiele osób w historiach Mistrza z Providence błędnie uważa, że człowiek jest szczytem ewolucji oraz właścicielem świata. Na mapie Ziemi praktycznie nie zostały puste miejsca, a wszystko, co nas otacza, jest zbadane i poddane opinii naukowej. Owszem, w społeczeństwie może panować moda na okultyzm lub spirytyzm, ale jest to raczej "zabawa" dla mniej poważnych osób. To dodatkowo tworzy kontrast przy zderzeniu z przerażającą prawdą — ludzkość żyje na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieskończoności i wcale nie jest powiedziane, że w swej podróży zawędruje daleko... Istnieją bowiem byty, które nie tylko są zdolne zmiażdżyć cały nasz gatunek jednym machnięciem dłoni, ale nawet sam ich widok jest nie do wytrzymania dla umysłu śmiertelnika.

Do czego zmierzam. Z jednej strony sama gra Zew Cthulhu trochę sugeruje, że postacie muszą "wierzyć" w istnienie rzeczy ponadnaturalnych. Nie warto też zapominać o metawiedzy każdego z miłośników twórczości Lovecrafta, która siłą rzeczy delikatnie nakierowuje działania Badaczy. No i w ogóle jak to iść do podejrzanego lasu bez dynamitu oraz karabinu maszynowego?

Z drugiej strony, no w sumie nie wypada. Badacze Tajemnic nie żyją w świecie Harry’ego Pottera, gdzie magiczne stwory są naturalną częścią życia czarodziejów. Racjonalna osoba, zwłaszcza przy wysokim Wykształceniu, Inteligencji i/lub Poczytalności musi wpierw starać się znaleźć racjonalne tłumaczenie "dziwnych okoliczności". To nie brutalna śmierć, to działania mafii. To nie ślad Przedwiecznych, to rzadkie zjawisko natury. To nie mroczny kult, tylko grupka dziwaków o ekstrawaganckich/przestępczych zainteresowaniach. "Człowiek rozsądku" musi zakładać niemożliwe, tylko kiedy wszystkie inne opcje zostały wyeliminowane.

A jak według was powinien zachowywać się Badacz na sesji Zewu Cthulhu? Zachęcam do przemyśleń i do zobaczenia ponownie w świecie Mitów Cthulhu!

Autorem tekstu jest:

Wkrocz do świata Mitów Cthulhu!

Zacznij przygodę!

Produkt został dodany do listy życzeń